Dziś Ci nie opowiem o moim zwykłym dniu. Mam nadzieję, że nie wpadnie także żadne słowo o muzach, czy innych pierdołach. Myślałam jak zwykle o nie B ieskich migdałach, o tym, że trzeba iść pobawić się w króla bez ochrony, o tym jakie to okropne uczucie, gdy chcesz kichnąć i nagle jednak ci się "cofa" a przy tym już zdążyły zaboleć obojczyki, o tym, że wypadałoby już zakończyć kurację lekami, o tym, co będę robiła nazajutrz w pracy, o tym, kiedy wezmę się za pisanie L icencjatu, o tym, że znów trzeba zacząć ćwiczyć, o tym, że czegoś się nie znosi, o tym, że.. Myślałam o bliźnie. Nie jeden mi jeszcze w życiu powie, że ona mnie szpeci. Taka wielka, ponad 10 cm blizna. W ogóle jak śmiem ją pokazywać publicznie?! Powiem Ci jak. Zwyczajnie normalnie. Od dziecka lubiłam chwalić się bliznami na kolanach od mojego pokracznego biegu na kamlotach. Nigdy się żadnej blizny nie wstydziłam i nie będę. Z dumą je wszystkie noszę. To one przypominają mi o dziecięcej radości. To one ukazują mi...
Posty
Wyświetlanie postów z październik, 2016