Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016
Dziś nie można normalnie funkcjonować.. Gdzie człowiek nie spojrzy tam: "Uwaga! Dziś 29 luty! Podziel się ze znajomymi w ten wyjątkowy dzień!". Rzygam tym. Ludzie.! przecież to kolejny dzień w roku, kolejne 24 godziny, jeden dzień większej wypłaty, albo i dłuższego bezrobocia.. Ja się pytam czy nie lepiej zamknąć się i dążyć dalej do celu? O ile się takowy ma? Tak. Jestem sceptycznie nastawiona do tego dnia. Chociażby dlatego, że sama jak kołek nie wykorzystałam dodatkowej doby i usiadłam z dupą na rogówce, przytuliłam łeb do wielkiego pluszowego misia i odpaliłam "Mumia powraca" czekając aż mój ukochany wróci po ciężkim dniu pracy do domu. Przedzwoni. I usłyszę jego kojący głos. Potwierdzam. Usłyszałam. Obejrzałam. W między czasie nażarłam się. I nadal siedzę na dupie zamiast chwytać resztki jakże wyjątkowego dnia. Spędziłam przed kompem dziś wiele godzin. Tak. Bez sensu. Przejrzałam wiele blogów i stwierdzam.. Za co się nie wezmę nigdy nie kończę. A gdy już...
Czy jest to wspaniały dzień? Nie, myślę, że nie. Ale jest na pewno lepszy niż te zwykłe szare dni spędzone w ciszy i samotności. Gdy patrzę na Niego jak spokojny ma wyraz twarzy, jak spokojnym i równym tempem oddycha, jak śpi po ciężkim dniu pracy, cieszę się, że zmusiłam swoje oczy by nie poddały się zmęczeniu. Że widzę jak odpłynął w inny świat. Być może teraz bawi się klockami jako małe dziecko bazując na swoich wspomnieniach, albo podejmuje bardzo ważną w życiu decyzję, może walczy? o mnie?. Nie, nie zbudzę Go. I choć każdy chce usłyszeć te dwa słowa, bo to rozświetla serce.. Nie, nie powiem Mu. Nie dziś.. Niech słodko śpi. Postanowiłam zmienić coś w sobie, zacząć tak jakby od nowa. Egzaminy zdane, mam czas dla siebie. Chciałam coś naszkicować, a raczej dokończyć poprzednie rozpoczęte bazgroły, chciałam coś napisać, chciałam zacząć ćwiczyć, chciałam poczytać, chciałam.. No właśnie. Zawsze tylko chcę coś, co tylko odkładam na potem. Słowami nic nie zmienię, wiem, że muszę ...