Nikt nie zadzwonił. Nikt nie napisał. Nikt mnie nie poinformował. Postanowiłam szukać jej na własną rękę. Moje uszy doszły słuchy, że postanowiła się podzielić na kilka części. Zrobiła pewnego rodzaju kopie siebie - klony. Z tego co wiem każdy klon zajmuje się czym innym. Nie mogłam siedzieć z opuszczonymi rękami. Musiałam coś zrobić. Wysłałam ogłoszenie do gazety, w sieci pajęczej zaczęły pojawiać się moje desperackie prośby. Chodziłam od domu do domu. Prosiłam, pytałam. Nic z tego. Nigdzie jej nie było. Mimo tak wielu starań nadal nie mogłam jej odszukać. Moja muza sama nie wróciła do mnie.. Może sama zgubiła do mnie drogę? Usiadłam więc przed kompem. Odpaliłam po raz tysięczny Pottera i nagle mnie olśniło. Dlaczego nie spróbować wymusić jej przybycia? Bez ociągania się (jak nigdy!) wstałam po blok. Ołówki miałam już w garści (nawet ich nie posprzątałam po jej ostatniej krótkiej wizycie). Postać już miałam wybraną dawno. Pochylam się nad kartka i czuje przeszywający mnie chłód na ...
Posty
Wyświetlanie postów z lipiec, 2016