Dziś Ci nie opowiem o moim zwykłym dniu. Mam nadzieję, że nie wpadnie także żadne słowo o muzach, czy innych pierdołach. Myślałam jak zwykle o nie B ieskich migdałach, o tym, że trzeba iść pobawić się w króla bez ochrony, o tym jakie to okropne uczucie, gdy chcesz kichnąć i nagle jednak ci się "cofa" a przy tym już zdążyły zaboleć obojczyki, o tym, że wypadałoby już zakończyć kurację lekami, o tym, co będę robiła nazajutrz w pracy, o tym, kiedy wezmę się za pisanie L icencjatu, o tym, że znów trzeba zacząć ćwiczyć, o tym, że czegoś się nie znosi, o tym, że.. Myślałam o bliźnie. Nie jeden mi jeszcze w życiu powie, że ona mnie szpeci. Taka wielka, ponad 10 cm blizna. W ogóle jak śmiem ją pokazywać publicznie?! Powiem Ci jak. Zwyczajnie normalnie. Od dziecka lubiłam chwalić się bliznami na kolanach od mojego pokracznego biegu na kamlotach. Nigdy się żadnej blizny nie wstydziłam i nie będę. Z dumą je wszystkie noszę. To one przypominają mi o dziecięcej radości. To one ukazują mi...
Posty
Wyświetlanie postów z 2016
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Słuchaj, na chwilę obecną ciężko mi powiedzieć czy masz sobie iść, czy zostać. Chciałabym żebyś już sobie poszła. Mam Cię dość. Chce odpocząć. Zająć się innymi ważnymi sprawami, które nieustannie napierają na mnie.. A TY na to mi nie pozwalasz.. Gdzie idziesz?! Czekaj! Nie powiedziałam, że już masz odejść.. Jesteś mi potrzebna, bez Ciebie nie dam rady nic dokończyć.. Nie wiem, czy do mnie wrócisz.. Wiem jestem "artystą - debilem", ale no chyba przyjaźnimy się? Nie, nie musisz trzymać mnie za rękę. Wystarczy, że będziesz blisko.. Pomocy.. Zanim odeszła zakręciła się tak, jak tylko Ona potrafi i ku mojemu zdziwieniu zmieniła się w NIEGO, NIĄ, NICH.. I powiedziała: "Teraz to Oni są twoim natchnieniem, nie zmarnuj tego. O kurde autobus ucieka, do ... daleko, a i tak jestem przez Ciebie spóźniona. Przytrzymałaś mnie tu 2 tygodnie za długo. Do NIE szybkiego zobaczenia." Zniknęła. Mówią, że z rodziną to najlepiej na zdjęciu. Często odpychałam od siebie to sformuło...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Nikt nie zadzwonił. Nikt nie napisał. Nikt mnie nie poinformował. Postanowiłam szukać jej na własną rękę. Moje uszy doszły słuchy, że postanowiła się podzielić na kilka części. Zrobiła pewnego rodzaju kopie siebie - klony. Z tego co wiem każdy klon zajmuje się czym innym. Nie mogłam siedzieć z opuszczonymi rękami. Musiałam coś zrobić. Wysłałam ogłoszenie do gazety, w sieci pajęczej zaczęły pojawiać się moje desperackie prośby. Chodziłam od domu do domu. Prosiłam, pytałam. Nic z tego. Nigdzie jej nie było. Mimo tak wielu starań nadal nie mogłam jej odszukać. Moja muza sama nie wróciła do mnie.. Może sama zgubiła do mnie drogę? Usiadłam więc przed kompem. Odpaliłam po raz tysięczny Pottera i nagle mnie olśniło. Dlaczego nie spróbować wymusić jej przybycia? Bez ociągania się (jak nigdy!) wstałam po blok. Ołówki miałam już w garści (nawet ich nie posprzątałam po jej ostatniej krótkiej wizycie). Postać już miałam wybraną dawno. Pochylam się nad kartka i czuje przeszywający mnie chłód na ...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Nie mam zwyczaju zaczynać wypowiedzi od "czy", skrupulatnie uczono nas by właśnie takiego błędu nie robić. W sumie racja. Pytając od razu "Czy.." atakujemy rozmówcę - a tego nie chcę. Od pewnego czasu mam marzenie. A nawet dwa! Tylko jest jeden mały problem. Nie wiem na co się zdecydować najpierw. W mojej rodzinie (tej najbliższej) znana jestem z perfekcjonizmu. Nie, nie w każdej dziedzinie. W rysunku i w piśmie. Dla mnie zawsze musi wyjść idealnie, a gdy nie jest - nie zobaczy tego na świecie nikt. I tak siedzę z laptopem na kolanach, po prawej stronie blok, po lewej - niezapisany zeszyt. Co mi szkodzi.. Pora spróbować. Do ręki biorę zeszyt. Długopis też już mam.. Po 10 minutach zapisane jedno krótkie zdanie.. "Mam na imię.." I na tym koniec. W głowie mam tyle nie poukładanych myśli, co mój bohater będzie przeżywał, gdzie się urodził, co będzie robił. Tak, nadzwyczajna w świecie przygodówka z domieszką fantazji, a raczej na odwrót - bazgroły 5-latki o m...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Nie dawno stało się coś czego nigdy w życiu bym się nie spodziewała, że się stanie.. Coś straciłam, coś zyskałam, a jeszcze co innego się nie zmieniło. Od paru dni czuję przy sobie dodatkową obecność pewnej osoby. Nie jest ona żywa i być może się nigdy nie narodzi. Tak. Ta osoba jest zmyślona. I być może to właśnie ona jest dowodem i jedynym wytłumaczeniem dlaczego gadam sama do siebie. Jest pewnego rodzaju moim bratem, a może moją siostrą?. Jest ode mnie jednocześnie starszy i młodsza. Nie, nie pomyliłam się. Dobrze napisałam te słowa w dwóch różnych osobach. Będę się tak o "onych" wyrażać raz ona, raz on. Ja Marta, pseud. Mania, potrafię wiele sobie wyobrazić, jednak jak moje rodzeństwo by wyglądało - tego nie potrafię. Nie wiem nawet jak ma na imię. Komukolwiek bym nie zdradziła swojej tajemnicy/faktu oczywistego, to usłyszę: "Ja cię! Ale masz fajnie!", "Zazdroszczę!". Przyznaję, bycie jedynakiem jest spoko. Masz święty spokój. Nikt Cię nie wkurza,...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Co jakiś czas przeglądam bloga, żeby zobaczyć/przypomnieć sobie co tam u mnie było. W między czasie przeglądam blogi tematyczne i tak czytam, i czytam, i czytam. A rzeczy, które nie powinny czekać - czekają. W ostatnim czasie miałam dużo do roboty. Sesja oficjalnie już u mnie rozpoczęta, a więc i czas zacząć przygotowywać się do licencjatu. Pomimo, że dopiero jestem na II roku, to już czuję, że pisać nie będzie łatwo. O najwspanialsza szkoło! Jak cudownie, ze ustanowiono pisanie licencjatu w grupach! Gdyby ktoś myślał, że ja tak na serio.. Nie. Dla mnie to najgorsza rzecz jaka mnie czeka.. praca w grupie.. brrr.. na samą myśl mam gęsią skórkę. Nigdy nie lubiłam działać z kimś. Będę tego przeciwnikiem chyba do końca życia. Wiadomo, pomoc przy pracy jest miła, ale nie gdy się jest ocenianym za to. Jeden zrobi więcej, drugi mniej, a koniec końców ktoś nie robiąc nic - spije całą śmietankę. Wycinka drzew na opał? Przygotowanie razem obiadu? Oczywiście! Przecież sama planuję wspólne życi...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Bardzo długo zastanawiałam się czy zacząć nowego posta, do teraz nie wiem czy dobrze, że zaczęłam. Podchodzę do tego kolejny raz i za każdym razem próbuję, aby wyszło coś mega. Żebym się nie śmiała sama z siebie co ze mnie za idiotka. Że staram się być wyjątkowa pisząc bloga. Nie zauważając, że dla wielu jestem najwspanialszą i niepowtarzalną na świecie osobą. Po raz kolejny otworzyłam teczkę. Po raz kolejny mam jakiś pomysł, którego być może nie zrealizuję. Być może boję się, że efekt mnie nie zadowoli.. Nie wiem. Nie wiem nawet czy chce spróbować znów wziąć ołówek do ręki i dać się ponieść wodzom wyobraźni. Znów otworzyłam teczkę. Wiecznie ją otwieram i zamykam. Wiecznie rozpamiętuję i wspominam. Ale niczego nie żałuję. Totalnie niczego. Każda kartka, każdy mój bazgroł to część mojej duszy i mojego życia. Z każdą kreską na tych wielu kartkach mam wiele wspomnień. Choćby to, gdy poszłam jeść kolację, a mama dorysowała wisiorek-serduszko. Nie miałam w planach w ogóle rysować żadnego...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Dziś nie można normalnie funkcjonować.. Gdzie człowiek nie spojrzy tam: "Uwaga! Dziś 29 luty! Podziel się ze znajomymi w ten wyjątkowy dzień!". Rzygam tym. Ludzie.! przecież to kolejny dzień w roku, kolejne 24 godziny, jeden dzień większej wypłaty, albo i dłuższego bezrobocia.. Ja się pytam czy nie lepiej zamknąć się i dążyć dalej do celu? O ile się takowy ma? Tak. Jestem sceptycznie nastawiona do tego dnia. Chociażby dlatego, że sama jak kołek nie wykorzystałam dodatkowej doby i usiadłam z dupą na rogówce, przytuliłam łeb do wielkiego pluszowego misia i odpaliłam "Mumia powraca" czekając aż mój ukochany wróci po ciężkim dniu pracy do domu. Przedzwoni. I usłyszę jego kojący głos. Potwierdzam. Usłyszałam. Obejrzałam. W między czasie nażarłam się. I nadal siedzę na dupie zamiast chwytać resztki jakże wyjątkowego dnia. Spędziłam przed kompem dziś wiele godzin. Tak. Bez sensu. Przejrzałam wiele blogów i stwierdzam.. Za co się nie wezmę nigdy nie kończę. A gdy już...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Czy jest to wspaniały dzień? Nie, myślę, że nie. Ale jest na pewno lepszy niż te zwykłe szare dni spędzone w ciszy i samotności. Gdy patrzę na Niego jak spokojny ma wyraz twarzy, jak spokojnym i równym tempem oddycha, jak śpi po ciężkim dniu pracy, cieszę się, że zmusiłam swoje oczy by nie poddały się zmęczeniu. Że widzę jak odpłynął w inny świat. Być może teraz bawi się klockami jako małe dziecko bazując na swoich wspomnieniach, albo podejmuje bardzo ważną w życiu decyzję, może walczy? o mnie?. Nie, nie zbudzę Go. I choć każdy chce usłyszeć te dwa słowa, bo to rozświetla serce.. Nie, nie powiem Mu. Nie dziś.. Niech słodko śpi. Postanowiłam zmienić coś w sobie, zacząć tak jakby od nowa. Egzaminy zdane, mam czas dla siebie. Chciałam coś naszkicować, a raczej dokończyć poprzednie rozpoczęte bazgroły, chciałam coś napisać, chciałam zacząć ćwiczyć, chciałam poczytać, chciałam.. No właśnie. Zawsze tylko chcę coś, co tylko odkładam na potem. Słowami nic nie zmienię, wiem, że muszę ...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
W moim sercu zapanował pokój. Mózg tez już odpuszcza ze zmartwieniami. Wszystko zaczyna się układać w idealną całość. Jest mi błogo. I choć zastanawiam się co wieczór przed snem czy dobrze dobieram kroki w tym tańcu, to czuję, że nic mnie nie goni. Pomimo, że właśnie wiem, że jest wręcz przeciwnie. Chyba po raz pierwszy od długiego czasu mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Nie tak w pełni, ale to jednak zawsze coś. Wiem, powinnam dużo jeszcze w swoim życiu zmienić. Choćby to, by chciało mi się tak, jak mi się nie chce. Przeszkadza mi to. Czy się zmienię? Kto wie? Zobaczymy, a na razie żyjmy chwilą, bo nie wiemy co może stać się za minutę.. Każdy człowiek, nawet najskromniejszy, zostawia ślad po sobie. Nie da się więc człowieka zamknąć w granicach jego narodzin i śmierci; jego życie zahacza o przeszłość i sięga w przyszłość. Antoni Kępiński