Słuchaj, na chwilę obecną ciężko mi powiedzieć czy masz sobie iść, czy zostać. Chciałabym żebyś już sobie poszła. Mam Cię dość. Chce odpocząć. Zająć się innymi ważnymi sprawami, które nieustannie napierają na mnie.. A TY na to mi nie pozwalasz..

Gdzie idziesz?! Czekaj! Nie powiedziałam, że już masz odejść.. Jesteś mi potrzebna, bez Ciebie nie dam rady nic dokończyć.. Nie wiem, czy do mnie wrócisz.. Wiem jestem "artystą - debilem", ale no chyba przyjaźnimy się? Nie, nie musisz trzymać mnie za rękę. Wystarczy, że będziesz blisko..
Pomocy..

Zanim odeszła zakręciła się tak, jak tylko Ona potrafi i ku mojemu zdziwieniu zmieniła się w NIEGO, NIĄ, NICH.. I powiedziała: "Teraz to Oni są twoim natchnieniem, nie zmarnuj tego. O kurde autobus ucieka, do ... daleko, a i tak jestem przez Ciebie spóźniona. Przytrzymałaś mnie tu 2 tygodnie za długo. Do NIE szybkiego zobaczenia."

Zniknęła.

Mówią, że z rodziną to najlepiej na zdjęciu. Często odpychałam od siebie to sformułowanie. Zawsze miałam nadzieję, że to mnie nie dotyczy, że czyjeś reakcje są tylko chwilowe. Wiem. Możesz powiedzieć, że się nad sobą użalam..
Nie, to nie tak.. Chociaż może troszeczkę..
Nie sądzę by ktokolwiek lubił przykre określenia usłyszeć od osób, które lecą w Twoja stronę, a Ty ich kochasz.
Nie jestem idealna. Tez ranię innych, ale gdy ja dostaje te "ciosy" coraz bardziej staram się nad sobą panować i opanowywać. Pracuję nad sobą.
Odkąd Ona obdarzyła ICH, zmieniłam zasady gry. Mam ogrom zajęć i pomimo to wiele czasu dla siebie. W końcu po 21 latach życia nauczyłam się jak dobrze organizować sobie czas. Nie myślałam, że w moim przypadku jest to możliwe. A jednak. Dla eksperymentu postanowiłam wykonać tylko jedną czynność zamiast kilku jak przedtem. Zaczęłam olewać i przestałam mieć w tym czasie wolnym nawet czas dla siebie. Zycie czasowo zorganizowane jest lepsze. W końcu jestem mega szczęśliwa i ciesze się młodością, której przedtem nie czułam nic a nic, mimo, że nie robiłam totalnie nic.

Drogi czytelniku.. Przepraszam Cię za to, że tym razem zamiast choć trochę Cię rozśmieszyć.. hmm.. zanudziłam Cię. Uwierz, nawet w wakacje potrzebne jest trochę nudy.


Dom rodzinny jest zwykle miejscem, 
gdzie wyładowuje się nag­ro­madzo­ne w ciągu dnia urazy. 
Jest miejscem oczyszczenia, 
w którym można pozwolić sobie na więcej niż poza domem.

Antoni Kępiński

Komentarze

  1. Hmm... nie zanudziłaś ;) Cieszę się że Ty się cieszysz :D Wiesz... może to i śmieszne ale gdy ktoś mi bliski jest szczęśliwy, z automatu poprawia mi się humor :p Ja nie mówię że z rodziną najlepiej na zdjęciu (choć jest to prawdą), ja mówię "Każdy w rodzinie ma kanalię" lub "Ta wg nas najbardziej idealna rodzina, jest tą najbardziej smutną". Ale każdy z nas jest inny i jeśli nie pozwolimy by inni nas zmienili to już wygraliśmy ;)
    Wygoniłaś swoją muzę, natchnienie i jednocześnie wenę? Za chwilę będziesz narzekać że Ci Jej brakuje... :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pisałam to się cieszyłam, końcówka dnia i początek nastepnego nie jest za miły. Ciekawe co mnie czeka dalej.. O tak z Twoimi stwierdzeniami się lepiej zgodze :]
    wywaliłam ja bo za dużo roboty mi nazorgowała.. i wiesz co? Polazła łajza i zostawiła mnie z tym samą i nikt mi nie pomoże :[
    chociaż.. jest jeden plus :] co do jednej pracy to.. dzięki temu, że polazła troche szybciej nie dała mi tyle roboty.. i mam to podzielone na częsci.. czyli jest pomoc :P
    Musze pomysleć jak ja teraz zawołam bo cos mi się zdaje, że wzięcie kartki i ołówków do reki nie pomoże.. Tylko, że wkrótce zaczynam nowy bazgroł hahaha a tego się małpa nie spodziewała, że tak szybko się uwine z poprzednim :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię. Nie krępuj się. Chętnie wymienię z Tobą kilka zdań na powyższy temat ;]

Popularne posty z tego bloga