Wiesz długo zastanawiałam się, czy nie zacząć pisać od nowa. Czy nie skasować całkiem tego bloga i o nim zapomnieć lub skasować wszystkie stare posty i spróbować czegoś nowego.
Może jakiegoś połączenia ze zdjęciami. Ot tak żeby było tu trochę bardziej kolorowo, żeby chętniej się czytało.
Ale tak jakoś jak widzisz nic nie zniknęło. Tak jakoś..
Bo wiesz to chyba od lenistwa. Tak jestem leniem.
Pomyślałam sobie, że "Ok! Skasuje bloga, bo to, to i to mi się nie podoba".
No ok. Skasuje i co z tego?
Kto się tym niby przejmie?
Przecież ten blog nie był zakładany z myślą, żeby był czytany przez tłumy.
Przecież ten blog nie był zakładany z myślą, żeby doradzać innym.
Przecież ten blog nie był zakładany z myślą, że będę dzięki niemu zarabiać.
Przecież.. on jest dla mnie.
On jest po to, żebym mogła czasem napisać coś co myślę, nie bojąc się o te cholerne spamowanie.
Śmiało mogę na nim klnąć, krzyczeć, a i tak gdzieś tam będzie zapisany..
Wiesz zawsze wierzyłam, że kartkę można spalić. Paląc ją wysyłamy nasze myśli, np. do naszych nie obecnych już bliskich.
Wiem. To blog. To nie kartka papieru, którą można spalić, wyrzucić, zapomnieć.
Ale skoro chciałam usunąć bloga jednocześnie chciałam usunąć moje miłe wspomnienia z nim, z każdym postem, który tu zamieszkał.
W tym roku wiele się wydarzyło, głównie pamiętam te dobre chwile.
Po co pamiętać o tych złych?
Wiele jeszcze przede mną i przed Tobą, ale proszę Cię o jedno.
Nie wyrzucaj zapisanych przez Ciebie kartek, niech Twoja historia toczy się dalej :] bo:
Być może jeszcze się tu odezwę, ale tak na zapas Szczęśliwych Świąt..
Może jakiegoś połączenia ze zdjęciami. Ot tak żeby było tu trochę bardziej kolorowo, żeby chętniej się czytało.
Ale tak jakoś jak widzisz nic nie zniknęło. Tak jakoś..
Bo wiesz to chyba od lenistwa. Tak jestem leniem.
Pomyślałam sobie, że "Ok! Skasuje bloga, bo to, to i to mi się nie podoba".
No ok. Skasuje i co z tego?
Kto się tym niby przejmie?
Przecież ten blog nie był zakładany z myślą, żeby był czytany przez tłumy.
Przecież ten blog nie był zakładany z myślą, żeby doradzać innym.
Przecież ten blog nie był zakładany z myślą, że będę dzięki niemu zarabiać.
Przecież.. on jest dla mnie.
On jest po to, żebym mogła czasem napisać coś co myślę, nie bojąc się o te cholerne spamowanie.
Śmiało mogę na nim klnąć, krzyczeć, a i tak gdzieś tam będzie zapisany..
Wiesz zawsze wierzyłam, że kartkę można spalić. Paląc ją wysyłamy nasze myśli, np. do naszych nie obecnych już bliskich.
Wiem. To blog. To nie kartka papieru, którą można spalić, wyrzucić, zapomnieć.
Ale skoro chciałam usunąć bloga jednocześnie chciałam usunąć moje miłe wspomnienia z nim, z każdym postem, który tu zamieszkał.
W tym roku wiele się wydarzyło, głównie pamiętam te dobre chwile.
Po co pamiętać o tych złych?
Wiele jeszcze przede mną i przed Tobą, ale proszę Cię o jedno.
Nie wyrzucaj zapisanych przez Ciebie kartek, niech Twoja historia toczy się dalej :] bo:
Można milczeć i milczeniem ranić kogoś
Jan Twardowski
Być może jeszcze się tu odezwę, ale tak na zapas Szczęśliwych Świąt..
Widzisz, mam podobnie. Tyle że ja wracając na swojego bloga, wracam do wspomnień, do wydarzeń z przeszłości. Tych dobrych i tych złych. Do wszystkiego co jest już przeszłością. I może dlatego już od dawna nic nie piszę.... Wbrew wszystkiemu jak się tak głębiej zastanawiam to jednak mam sporo czasu którego mogłabym poświęć na pisanie ale chyba już mi się nie chce. Teraz np. piszę na laptopie, leżąc już w łóżku totalnie chora i czująca się jak gówno (zakładam że tak właśnie czuje się gówno wykonując swoją pracę :P ). Przynajmniej humor mnie nie opuścił jeszcze... Zatem piszę komentarz bo wiem jak ciężko wrócić na bloga. Nie piszesz dla tłumów ale piszesz dla mnie :* Ja tu jestem choćby świat miał się zawalić lub zacząć znikać przez epidemię zombie :p Tak czy inaczej, jestem, czytam, komentuję i przesyłam buziole :* <3
OdpowiedzUsuńMilo, że czytasz, miło że jesteś i rozumiesz... Ale buziolów nie łapie, buziole omijam ty chorobo :D
OdpowiedzUsuń