Nie mam zwyczaju zaczynać wypowiedzi od "czy", skrupulatnie uczono nas by właśnie takiego błędu nie robić. W sumie racja. Pytając od razu "Czy.." atakujemy rozmówcę - a tego nie chcę. Od pewnego czasu mam marzenie. A nawet dwa! Tylko jest jeden mały problem. Nie wiem na co się zdecydować najpierw.
W mojej rodzinie (tej najbliższej) znana jestem z perfekcjonizmu. Nie, nie w każdej dziedzinie. W rysunku i w piśmie. Dla mnie zawsze musi wyjść idealnie, a gdy nie jest - nie zobaczy tego na świecie nikt.
I tak siedzę z laptopem na kolanach, po prawej stronie blok, po lewej - niezapisany zeszyt. Co mi szkodzi.. Pora spróbować. Do ręki biorę zeszyt. Długopis też już mam.. Po 10 minutach zapisane jedno krótkie zdanie.. "Mam na imię.." I na tym koniec. W głowie mam tyle nie poukładanych myśli, co mój bohater będzie przeżywał, gdzie się urodził, co będzie robił. Tak, nadzwyczajna w świecie przygodówka z domieszką fantazji, a raczej na odwrót - bazgroły 5-latki o magicznym dziecku, koniec końców chłopak będzie miał mało przygód, a opowiadanie będzie nudne jak flaki z olejem. The end.
Zacznijmy od początku: Do ręki biorę teraz blok. Ołówki też już mam.. Po 10 minutach wiem kogo chce naszkicować. Ją! Kolejny czarny charakter. Ok. Wszystko przygotowane i nagle ONA mówi "To ja już idę. Cześć. Musze lecieć, bo umówiłam się z innym "artystą-debilem". Zadzwoń jak się zdecydujesz już na coś". Zaraz! przecież ja nie mam JEJ numeru..
I tak pozostaje się właśnie bez muzy.
A teraz na poważnie. Znowu mam problem ze zdecydowaniem się jakiej pracy mam dać się pochłonąć. Pracy A, czy pracy B. Oczywiście w tle jeszcze czeka nauka na 2 pozostałe egzaminy i nie odwracalne ćwiczenia, które trzeba w końcu zacząć wykonywać, bo nie długo nie zmieszczę się w worek od kartofli.
A Ty?, Czy Ty również nie możesz się zdecydować co robić?, Daj znać, że czujesz obecność muzy. Może to Tobie mam przekazać, że laska może już do mnie wracać. Nie ma sprawy.. Zapłacę za przejazd. A może ignorujesz jej obecność?
W mojej rodzinie (tej najbliższej) znana jestem z perfekcjonizmu. Nie, nie w każdej dziedzinie. W rysunku i w piśmie. Dla mnie zawsze musi wyjść idealnie, a gdy nie jest - nie zobaczy tego na świecie nikt.
I tak siedzę z laptopem na kolanach, po prawej stronie blok, po lewej - niezapisany zeszyt. Co mi szkodzi.. Pora spróbować. Do ręki biorę zeszyt. Długopis też już mam.. Po 10 minutach zapisane jedno krótkie zdanie.. "Mam na imię.." I na tym koniec. W głowie mam tyle nie poukładanych myśli, co mój bohater będzie przeżywał, gdzie się urodził, co będzie robił. Tak, nadzwyczajna w świecie przygodówka z domieszką fantazji, a raczej na odwrót - bazgroły 5-latki o magicznym dziecku, koniec końców chłopak będzie miał mało przygód, a opowiadanie będzie nudne jak flaki z olejem. The end.
Zacznijmy od początku: Do ręki biorę teraz blok. Ołówki też już mam.. Po 10 minutach wiem kogo chce naszkicować. Ją! Kolejny czarny charakter. Ok. Wszystko przygotowane i nagle ONA mówi "To ja już idę. Cześć. Musze lecieć, bo umówiłam się z innym "artystą-debilem". Zadzwoń jak się zdecydujesz już na coś". Zaraz! przecież ja nie mam JEJ numeru..
I tak pozostaje się właśnie bez muzy.
A teraz na poważnie. Znowu mam problem ze zdecydowaniem się jakiej pracy mam dać się pochłonąć. Pracy A, czy pracy B. Oczywiście w tle jeszcze czeka nauka na 2 pozostałe egzaminy i nie odwracalne ćwiczenia, które trzeba w końcu zacząć wykonywać, bo nie długo nie zmieszczę się w worek od kartofli.
A Ty?, Czy Ty również nie możesz się zdecydować co robić?, Daj znać, że czujesz obecność muzy. Może to Tobie mam przekazać, że laska może już do mnie wracać. Nie ma sprawy.. Zapłacę za przejazd. A może ignorujesz jej obecność?
"Człowiek zupełnie nietknięty szałem nie wejdzie do świątyni muz."
Platon
Muza to taka złośliwa i ciągle gderająca laska... zupełnie jak ja i pewnie dlatego się nie lubimy :p Od dawna jej nie widziałam... ale może czas najwyższy się pogodzić?
OdpowiedzUsuńPost super! Piszesz książkę z własnymi ilustracjami? :D Jestem ciekawa prologu, rozdziału I i następnego i kolejnego... Aż przeczytam Epilog :D O czym będzie, kim będą bohaterowie, jakie będą ich losy, czy ludzie z Twojego otoczenia byli inspiracją do stworzenia tych postaci... Tyle pytań... Czekam na książkę i odpowiedzi zawarte w niej :D
Fakt myślałam o rysunkach do tego, ale pewnie bym więcej czasu rysunkom poświęciła niż tekstowi. No ja tez jestem ciekawa co tam będzie :P Nie raczej nikt z otoczenia. Po prostu mam tyle snów, że myślę by je sklecić w całość :P To tak na przed premierę :P ale fakt faktem to chyba napisze sobie taki plan i będzie łatwiej. Jak już napisałam wyżej mam tylko jedno zdanie i nawet jego nie jestem w 100% pewna :]
OdpowiedzUsuń